wtorek, 7 kwietnia 2009

Poparcie dla Obamy

Temat oderwany od ekonomii, ale powiązany z teraźniejszością.

Dzisiaj dość dużo czasu poświęciłem na szukanie artykułów o Stanach Zjednoczonych, o działaniach podejmowanych przez Barracka Obamę, o sytuacji gospodarczej tamże, o nowych pomysłach FEDu (typu dodrukujmy jeszcze 1bln $ przeznaczoną w większości na pensje dla bankowców). Jednak zawsze wysoko w wynikach wyszukiwania pojawiała się ta piosenka. Przyznaję - nie przepadam za tym gatunkiem, ale myślę, że jej tekst bardzo dobrze obrazuje jak mocne poparcie wśród rasy czarnej ma Barrack Obama. Chcę od razu powiedzieć, że pod żadnym pozorem nie jestem rasistą i ... liczyłem, że to właśnie on obejmie najważniejszy na świecie prezydencki stołek.

Young Jeezy : My President




- Young Jeezy Lyrics

Pokazuje, że właśnie teraz wszyscy afroamerykanie żyjący w Stanach Zjednoczonych czują się docenieni. Wiedzą, że mogą być tak samo traktowani jak biali. Nagranie to skłoniło mnie do przeróżnych refleksji. Dobre 2 godziny myślałem nad tekstem tej piosenki i doszedłem do jednego poważnego wniosku:

Polacy są negatywnie nastawieni do "czarnych".

Nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, gdyby w Polsce prezydentem został Murzyn.
Jak zaregowaliby ludzie? (ja np. nie miałbym nic przeciwko)
Do jakich zamieszek by dochodziło?
Jak media próbowałyby go zmieszać z błotem?

Uważam, że w Polsce - ku mojemu niezadowoleniu - jeszcze długo nie będzie akceptacji dla afroamerykanów. Moim zdaniem jest to spowodowane ciężkimi czasami, w jakich jeszcze niedawno przyszło nam żyć i myśleniu: "On zabiera nam miejsce pracy." albo "To Murzyn - niech wraca do Afryki!". Ubolewam nad tym. Niestety - mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że oni czują się w Polsce tak dobrze jak Polacy - przed kryzysem - w Irlandii. Dla nich tu jest bardzo dobrze, na dodatek Ci którzy do nas przyjeżdają, są w znakomitej większości bardzo dobrze wykształceni. Nierzadko lepiej niż my. Ciężko się z tym pogodzić...

Na koniec warto jeszcze powiedzieć, że akceptacja jaką mają w niekórych miastach (jak Londyn), czy w państwach (jak USA) wynika z czasu, od kiedy już tam są. Ludzi się po prostu przywyczaili i rozumieją, że człowiek to człowiek, a rasa nie ma NAJMNIEJSZCZEGO znaczenia.

Popieram walkę z rasizmem! A dodatkowo polecam przesłuchać tą piosenkę, przede wszystkim ze względu na słowa.

1 komentarze:

  1. To prawda co piszesz, Barrack Obama ma ogromne poparcie wśród czarnoskórych, nie tylko Amerykanów, lecz też rodowitych Afrykanów (z takimi akurat mam styczność) - w końcu Obama pochodzi z Kenii. Niestety, wielu z nich popiera go jedynie za kolor skóry.
    Ja również nie jestem rasistą, ale nie jestem też zwolennikiem Obamy, ze względu na jego bezsensowne decyzje ekonomiczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń