czwartek, 26 marca 2009

Lokaty strukturyzowane

Banki potrzebujące pilnie depozytów wprowadzają na rynek coraz to nowsze oferty. Jedną z nich jest lokata strukturyzowana. Jedyne, co ma faktycznie wspólnego ze zwykłą lokatą to 100% bezpieczeństwo środków. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu inwestowania pieniędzy, niżej opiszę dlaczego. Na dodatek ostatnio banki wprowadzają coraz to więcej kruczków, aby oskubać klientów,więc trzeba zachować szczególną ostrożność.

Rzadko kiedy lokata strukturyzowana osiągnie zwrot z inwestycji co najmniej w takiej wysokości jak zwykła lokata. Niestety, zazwyczaj tego typu powierzanie pieniędzy kończy się dostaniem z powrotem włożonych pieniędzy (zjedzonych częściowo przez spadek wartości pieniądza - inflację).

Jeżeli już zależy nam na 100% ochronie zainwestowanego kapitału polecam stworzenie swojej własnej lokaty strukturyzowanej! Nie jest to wbrew pozorom takie trudne:

Zdecydowaną większość naszych pieniędzy należy włożyć w inwestycje bezpieczne w 100%. Mam tu na myśli np. lokaty bankowe, obligacje, ewentualnie fundusze obligacji (te jednak nie zapewniają ochrony kapitału). Za pozostałą część należy nabyć różnego rodzaju (zazwyczaj dość ryzykowne) produkty. Np. opcje na WIG20, certyfikaty na ropę naftową czy złoto (są notowane na GPW przez Bank Reiffeisen - umieściłem je w dziale ryzykowne, gdyż w przypadku upadku banku - tracimy wszystkie zainwestowane pieniądze, a na dodatek wahania ich kursów w ostatnim czasie są dosyć spore), spekulacyjne zakupy akcji, czy też jednostki agresywnych funduszy inwestycyjnych.

Na tego typu wyborze tylko zyskujemy – nie płacimy ogromnych prowizji na rzecz operatorów naszych pieniędzy. Sami wybieramy surowce/akcje/itp. które chcemy nabyć. Dla przykładu podam lokatę strukturyzowaną dla kwoty np. 5000zł (inwestycja na 1 rok):

4200zł wkładamy na lokatę 7%/rok. Po roku da nam to 294zł zysku, pamiętając o „ukochanym” podatku Belki, daje nam to (na czysto) 238zł. Tym samym po roku wyjmiemy na pewno 4438zł. Oczywiście – możemy się rozglądnąć za lepiej oprocentowanymi obligacjami, czy lokatami. 7% uznałem za wartość możliwą do osiągniecia.

Aby zachować nasz początkowy stan kapitału potrzebujemy jeszcze 562zł. Natomiast do zainwestowania pozostało nam 800zł. Pozwala nam to stracić na ryzykownych inwestycjach 30%kapitału! Nawet przy ostatnich spadkach giełdy – nie powinniśmy mieć problemów z utrzymaniem swojego kapitału początkowego.

Podstawową rzeczą jaką musimy wziąć pod uwagę to jak ryzykowne drogi będziemy wybierać. 30% przy zwykłym inwestowaniu na giełdzie, czy kupowaniu jednostek funduszy inwestycyjnych – jest zupełnie wystarczające, z dużą dozą rezerwy. Jeśli jednak ktoś chce się bawić np. tylko na ryzykownych opcjach, polecam zwiększyć możliwą stratę do np. 60%.

Myślę, że bardzo dokładnie pokazałem, dlaczego inwestowanie w lokaty strukturyzowane (według mnie) mija się z celem. Jeśli kogoś to nie przekonuje i, mimo wszystko, ma zamiar się nimi bliżej zainteresować - chętnie posłucham argumentów.

2 komentarze:

  1. Matimatyku, jeśli złożysz w portfelu obligacje/lokaty wraz z certyfikatami na ropę naftową, to będzie to konstrukcja bliższa funduszowi stabilnego wzrostu, a nie lokacie strukturyzowanej. Nie przeczę, ze możesz osiagnąć dzięki temu zysk, ale jeśli dasz 10% na certyfikat i on wzrośnie przez dwa lata o 100%, a pozostała część będzie zapewniała zwrot kapitału, to otrzymasz jedynie 20% zysku w ciągu dwóch lat (100% kapitału z cz. bezpiecznej + 10% w instrumencie ryzykownym * (100% + 100% (osiągnięty zysk)) = 100% + 10% * 2 = 120%, czyli 20% stopy zwrotu w dwa lata).
    Jeśli zaś owe 10% dasz w opcję lewarowaną 10 razy, to będzie wyglądać to tak (te same założenia co wcześniej): 100% kapitału z cz. bezpiecznej + 10% w opcji * ( 10 (lewar) * 100% (całość kapitału w opcji) + 100% (osiągnięty zysk)) = 100% + 10% * 2 * 10 = 300%, czyli po odjeciu włożonego kapitału mamy 200% stopy zwrotu w dwa lata - chyba się zgodzisz, że wiele lepiej niż przy certyfikacie. Bank - co zrozumiałe - ładuje jeszcze tu swoją opłatę, chociaż trzeba przyznać, ze wiele mniejszą niż np. w funduszu. Niestety bez instrumentow lewarowanych się w strukturze nie obejdzie, właściwie tylko opcja z uwagi na jej naturę wchodzi w grę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Oczywiście! Bardzo wartościowy komentarz, a ja zapomniałem o tym napisać. A ostatnio miałem problem z logowaniem się do bloggera i nie odpowiedziałem.

    Zgadzam się w 100%, jednak nadal uważam, że wkładanie pieniędzy w tego typu instrumenty nie jest najlepszą opcją lokowania kapitału.

    Pozdrawiam i dziękuję za wartościowy komentarz!

    OdpowiedzUsuń na zawsze