wtorek, 24 marca 2009

Budżet domowy

Tak jak mówiłem, postanowiłem napisać artykuł, który będzie dotyczyć każdego z nas. Nie można mówić o wielkim inwestowaniu w wypadku, gdy nie wiemy, czym dysponujemy na co dzień. Dlatego każde inwestowanie należy zacząć od bilansu budżetu domowego. Proponuję zatem zrobić coś takiego:

1) Przychody.

a. Pensja

b. Dodatkowe przychody. (np. praca dorywcza, premie itp. )

2) Wydatki.

a. Opłaty stałe (czynsz, śmieci, abonament za komórkę, dojazdy do pracy, leki np.)

b. Zakupy (żywność, ubrania, buty np.)

c. Przyjemności (kino, teatr, lody z przyjaciółmi)

d. Nałogi. (papierosy, alkohol np.)

3) Kredyty i zobowiązania.

4) Depozyty i oszczędności.

5) Różnica pomiędzy punktem 3 i 4.

Może warto pomyśleć o spłacie zobowiązań ze swoich oszczędności? W przypadku kredytów konsumpcyjnych, czy na karcie kredytowej jest to rozwiązanie bardzo opłacalne. Oszczędzamy w ten sposób pieniądze, które normalnie poszłyby na zapłacenie odsetek. A oprócz tego… Czy nie łatwiej żyje się bez żadnych zobowiązań na głowie? Trzeba tu jednak pamiętać, aby nie pozbyć się całych oszczędności np. w celu spłacenia 20% 30-letniego kredytu hipotecznego. Musimy zachować pulę rezerwową, np. na wypadek nagłej utraty pracy, czy niespodziewanych wydatków - zepsuta lodówka w mieszkaniu.

6) Różnica pomiędzy przychodami, a wydatkami.

a. Jeżeli jest dodatnia oznacza to, że co miesiąc osczędzamy określoną kwotę gotówki.

W tym wypadku, oczywiście, najlepiej by było zwiększać tą kwotę, ale nie jest źle. Co miesiąc pozostają nam pieniądze, co możemy wykorzystać. Gorzej jeśli:

b. Jeżeli jest ujemna – musimy natychmiast pozmieniać nasz bilans, aby przynajmniej delikatnie wyjść na plus.

Co zrobić, aby ta różnica była jak największa? Mamy 2 wyjścia:
1. Zwiększyć przychody.

Łatwo powiedzieć… I łatwo zrobić! Może udałoby się znaleźć jakąś pracę dorywczą? A może podjąć jakąś pracę przez Internet na weekendy? Każdy musi pomyśleć samemu, wiele tu zależy od konkretnej sytuacji… Może np. sąsiadka urodziła dziecko i nie ma się nią kto opiekować wieczorami? Albo znajomemu zalało mieszkanie i nie ma kto pomalować? Wyjść jest wiele, wystarczą chęci. Jeżeli komuś kompletnie brakuje pomysłów, radzę zapoznać się z tym artykułem.

2. Zmniejszyć wydatki.

a. Opłat stałych nie zmniejszymy chyba, że ktoś płaci abonament za 3 swoje komórki... W ostateczności, może trzeba pomyśleć o przeprowadzce do jakiegoś mniejszego mieszkania?

b. Natomiast zakupy – jak najbardziej. Ktoś powiedział: nie oszczędzaj na jedzeniu – i ja się z tym zgadzam. Jednak nie uważam, aby wielką przykrością był brak zakupu trzeciej pary Jeansów w tym miesiącu.

c. To ograniczyć jest najtrudniej… Ale pomyślmy nad stworzeniem „Funduszu rozrywkowego” .

d. Ten punkt należy natychmiast wyeliminować! Gdy myślimy o oszczędzaniu nie możemy wydawać żadnych pieniędzy, dlatego, że musimy! I trzeba sobie to szczerze powiedzieć: dopóki nie pozbędziesz się nałogów – nie ma mowy o oszczędzaniu.

Jeżeli potrzebujesz jeszcze więcej informacji, polecam: LINK.

Życzę wszystkim czytelnikom wytrwałosci w dążeniu do swojego celu i realizacji podjętych założeń.

0 komentarze:

Prześlij komentarz